Nauczyciel nauczycieli,
Miasto Wilka
i Wódz Szczecińskich Polaków
Nauczyciel nauczycieli,
Miasto Wilka
i Wódz Szczecińskich Polaków
Wiele ze szczecińskich ulic nosi imiona lokalnych patriotów, ludzi ważnych dla miasta, bohaterów, poetów, pisarzy, malarzy, polityków, władców, wodzów, artystów. Są też nazwy przyrodnicze, geograficzne, krajobrazowe. Ale są też i takie, które budzą zdziwienie, rozbawienie, ale i ciekawość. Czy znamy bohaterów niektórych naszych ulic? Co oznaczają nazwy wielu z nich? Co miesiąc staramy się je rozszyfrować. Oto kolejne z nich.
Ulica Kazimierza Twardowskiego
To ulubiona ulica kibiców MKS Pogoń Szczecin. Wiadomo dlaczego – usytuowana jest tuż przy stadionie. Ale pewnie niewielu kibiców wie kto jest jej patronem „obiektu przy Twardowskiego”. Nie jest to ks. Jan Twardowski – duchowny katolicki i znakomity poeta, ani Pan Twardowski – polski Faust, szlachcic, który zaprzedał duszę diabłu, według legend pierwszy polski astronauta od setek lat przebywający na Księżycu. Chodzi o Kazimierza Twardowskiego – „nauczyciela nauczycieli”, uznawanego za jednego z najważniejszych polskich filozofów. Nie tylko ze względu na jego dorobek naukowy, lecz także z powodu działalności dydaktycznej, która doprowadziła do stworzenia tzw. szkoły lwowsko-warszawskiej – najważniejszej spośród polskich placówek filozoficznych. Urodził się w polskiej rodzinie szlacheckiej mieszkającej w Wiedniu w drugiej połowie XIX wieku. Tam też ukończył studia filozoficzne i obronił doktorat. Nie cieszył się jednak specjalną sympatią tamtejszego środowiska akademickiego. Dlatego w 1895 roku rozpoczął pracę na Uniwersytecie Lwowskim. Był już wtedy osobą znaną w dziedzinie nauk filozoficznych. Jego wiedza oraz charyzma jako wykładowcy przyciągała zarówno studentów, jak i naukowców. Jego uczniami byli m.in. Władysław Tatarkiewicz, Kazimierz Ajdukiewicz, Roman Ingarden, Izydora Dąmbska, Tadeusz Kotarbiński, Władysław Witwicki. Lwowska szkoła Twardowskiego miała istotny wpływ na rozwój polskiej humanistyki, filozofii, psychologii, socjologii. Ten wybitny filozof zmarł we Lwowie w 1938 roku. Upamiętnia go jedna z figur Kolumnady Filozofów przy wejściu do Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego autorstwa znanego rzeźbiarza Adama Myjaka.
Ulica Pozdawilska
Dla ułatwienia – na Warszewie. Pochodzi od nieużywanej już, historycznej, słowiańskiej nazwy miasta Pasewalk (Pozdawilk) znanego doskonale wielu mieszkańcom Szczecina. Bywali w nim na zakupach nie raz i nie dwa, niektórzy nawet za czasów NRD. Położone w Niemczech, w Meklemburgii – Pomorzu Przednim sąsiadującym z Pomorzem Zachodnim, 30 kilometrów od przejścia granicznego w Lubieszynie. Po raz pierwszy nazwa miasta pojawiła się ok. 1150 roku w dokumentach klasztoru Pegau - „Posduwlc, id est urbs Wolfi” („Posduwlc, czyli miasto wilka”). W XIII wieku jest już określane jako Pazewalck lub Pasewalck). W języku polskim, ta słowiańska miejscowość określana jest jako Pozdawilk. Znajduje się w nim kilka interesujących zabytków m.in. sakralnych. W herbie miasta znajdują się trzy Gryfie głowy na granatowym tle. Mają one symbolizować czasy panowania książąt pomorskich z dynastii Gryfitów: Bogusława V, Barnima V i Warcisława V. Czy są jakieś znane osoby, które kojarzą się z Pasewalkiem ? Owszem, znajdują się wśród nich np. urodzeni w nim Rainer Knaak - niemiecki szachista i arcymistrz oraz Oskar Picht – wynalazca maszyny do pisania alfabetem Braille’a. Ale wielu osobom miasto to kojarzy się jednak tylko z niejakim Adolfem Hitlerem, który przez kilka miesięcy 1918 roku przebywał w pasewalskim szpitalu wojskowym po czasowym oślepieniu gazem w trakcie walk na froncie zachodnim. Co się stało później nie trzeba nikomu tłumaczyć.
Ulica Aleksandra Omieczyńskiego
Uznawany, nawet przez Niemców, za centralną postać polskiego ruchu narodowego w przedwojennym Szczecinie. Urodzony na początku XX wieku nauczyciel i działacz polonijny w Niemczech. Jako pedagog pracował najpierw w szkołach powszechnych w Grudziądzu i na Kaszubach. W 1933 roku wyjechał do Wrocławia. Tam zajął się m.in. działalnością w polskich placówkach kulturalnych oraz w harcerstwie. Kilka miesięcy później na polecenie Związku Polaków w Niemczech trafił do Szczecina. Celem jego misji w stolicy Pomorza Zachodniego była odbudowa polskiego szkolnictwa i organizacja placówek polonijnych w mieście oraz w regionie m.in. Związku Polaków w Niemczech, Związku Polskich Robotników Rolnych i Polskiego Towarzystwa Szkolnego. Kierował także Domem Polskim przy obecnym Placu Lotników w którym organizowane były okolicznościowe uroczystości i obchody polskich świąt państwowych oraz występy rodzimych artystów. Jako nauczyciel zajmował się nauką języka polskiego i śpiewu. Kiedy władze niemieckie zabroniły mu nauczania historii i geografii, prowadził tajne kursy z tych przedmiotów. Aktywnie działał w harcerstwie. Był m.in. drużynowym I Drużyny Harcerskiej „Gryf”. W marcu 1938 roku w Berlinie reprezentował szczecinian na Kongresie Polaków w Niemczech. O tym jak silna była jego pozycja wśród Polonii w stolicy Pomorza Zachodniego niech świadczy jak go wtedy Niemcy nazywali - „Wodzem Szczecińskich Polaków”. Omieczyński w drugiej połowie lat 30. ubiegłego wieku nawiązał współpracę z polskim wywiadem – II Odziałem Sztabu Generalnego, przekazując wiele cennych informacji. Ale był ciągle inwigilowany przez Niemców. Aresztowano go w czerwcu 1939 roku. Wywieziony został do obozów koncentracyjnych w Oranienburgu i we Flossenburgu. W czasie kampanii wrześniowej w wyniku bałaganu i zaniedbań część archiwum polskiego wywiadu, w tym dane wielu agentów, trafiły w ręce Niemców. Po analizie materiałów aresztowali oni wielu współpracowników „dwójki”, również tych związanych ze szczecińską placówką. W ten sposób przed sądem stanąl również Omieczyński. Został skazany na śmierć i powieszony 10 września 1941 roku w więzieniu przy Elisabethstraße (obecnie ulica Kaszubska) w Szczecinie




